Tartaria, 1816, reset cywilizacji, rok bez lata, Tambora
Czas czytania w minutach: 5

Wielka Tartaria, rok 1816 i reset, który zrobiła natura, a nie Photoshop historii

Nie ukrywam – stare mapy działają na mnie jak Bitcoinowe ATH na nowicjusza. Duże napisy, tajemnicze granice, słowo „Tartaria” rozlane od Polski aż po Alaskę. A w tle narracja o roku 1816 jako „resecie cywilizacji”. Brzmi jak materiał na film Netflixa, ale zanim zacznę budować piramidy z teorii, sprawdzam fundamenty. Bo ja mogę pisać dosadnie, mogę krzyczeć między wierszami, ale na blogu epolskie.com wolę nie świecić czarnym okiem głupoty.

Tartaria – geograficzna łatka na nieznane

Zacznijmy od tego, że „Tartaria” to nie tajny kod w Matrixie, tylko historyczne określenie kartograficzne używane przez Europejczyków od średniowiecza do XIX wieku. Służyło do opisania ogromnych terenów Azji i Europy Wschodniej, zamieszkanych głównie przez ludy tatarskie, mongolskie i tureckie. To był trochę taki ówczesny „obszar bez recenzji Google” – nieznane ziemie na wschodzie, które wrzucano do jednego worka na mapie, bo łatwiej było je nazwać, niż zbadać. Nie było to jedno super-państwo, raczej zbiorcza nazwa regionu, coś jak dzisiejsze „reszta świata poza EU i USA” w raportach polityków.

Czy mogła tam istnieć jakaś ciekawa, zaawansowana cywilizacja? Być może lokalnie – tak jak lokalnie ktoś robi świetny ORB na 15-minutowym otwarciu, ale to nie znaczy, że jest Satoshim. Natomiast nie ma dowodów, że istniało globalne imperium o jednej władzy i wspólnej super-architekturze.

Rok 1816 – „Rok bez lata”

Tu nie ma już mitu – tu jest twarda, zimna prawda. W 1815 roku wybuchł wulkan Tambora w Indonezji. Jeden z największych wybuchów w historii. Wyrzucił tyle pyłu do atmosfery, że w 1816 roku świat doświadczył anomalii klimatycznych, które przeszły do historii jako „Rok bez lata”.

Co się działo?

  • spadek temperatur na całym świecie,

  • śnieg i mróz w czerwcu w Europie i w USA,

  • nieurodzaj, a potem głód,

  • wzrost cen zboża,

  • migracje ludności,

  • kryzysy gospodarcze,

  • epidemie wynikające z osłabienia populacji.

W Szwajcarii i Niemczech ludzie dosłownie umierali z głodu. W USA w lipcu padał śnieg. Dealerzy koni zamiast koni mogli sprzedawać już tylko wymówki. To był reset, ale nie technologiczny – klimatyczny i demograficzny. Reset, który nie potrzebował żadnych tajnych agend, wystarczyła natura w trybie hard-fork.

Reset narracji – kto pisze historię?

Po takich globalnych katastrofach często zmienia się układ sił. XIX wiek to czas, gdy:

  • rosła industrializacja,

  • upadały stare porządki,

  • rosły imperia kolonialne,

  • państwa budowały coraz większą biurokrację i systemy fiskalne.

I teraz clue: nie było technologicznego resetu cywilizacji, ale mógł być reset narracji historycznej. Mapy przepisywali zwycięzcy, kroniki prowadziły imperia, a kultury organiczne – budujące z drewna, gliny, tkanin i lokalnych języków bez pisma – po prostu nie miały szans przetrwać 200 lat w klimacie syberyjskim. Jeśli więc coś zniknęło, to raczej dlatego, że:

  • było zbudowane z nietrwałych materiałów,

  • ludzie zmarli lub wyemigrowali,

  • pamięć nie została zapisana,

  • narrację przejęły mocniejsze państwa.

Nie reset technologii. Reset ludzi i pamięci.

Wniosek, którego się trzymam

1816 nie wymazał serwerów świata, ale mógł wymazać całe społeczności i ich pamięć. A słowo „Tartaria” na mapach to bardziej dowód ignorancji kartografów XIX w., niż potwierdzenie jednej globalnej cywilizacji.

A więc:

  • Reset był prawdziwy, ale zrobiła go natura,

  • Tartaria istniała na mapach, ale jako nazwa regionu, nie globalnego państwa,

  • a historia? Cóż – zawsze była kwestią podaży i popytu na narrację.

I ja wolę stać po stronie prawdy, nawet jeśli jest mniej błyszcząca niż złota suknia na tle płonącej choinki.

Tartaria, 1816, reset cywilizacji, rok bez lata, Tambora
error: Zakaz kopiowania treści