Czas czytania w minutach: 3

Pierwsza edycja imprezy CST PRO przeszła do historii

– i to w naprawdę wielkim stylu. Wszystko zaczęło się w piątek, od kameralnego „before party” nad Wisłą. Klimat był wyjątkowy – piękna sceneria rzeki, Stadion Narodowy w tle, muzyka, rozmowy przy dobrym alkoholu i uśmiechy ludzi, których do tej pory znało się tylko z internetowych czatów. To był wstęp do czegoś naprawdę dużego.

Sobota – główne wydarzenie sezonu – przeniosła nas na 41. i 42. piętro Warszawskiego Skylinera przy Prostej 67. Ta wysokość, ten widok… Panorama miasta w słoneczny dzień robiła wrażenie, ale to wieczorne światła Warszawy na długo zapadną w pamięć uczestników. Panele tematyczne były poprowadzone inaczej niż typowe wykłady – przedstawiono kilku PRO traderów, były pytania z sali, swobodna wymiana myśli, a nad całością unosił się… dron, rejestrując te chwile z innej perspektywy. W przerwach czekała kawa, herbata, cynamonki, a 1,5-godzinny odpoczynek pozwolił złapać oddech, zjeść coś i zmienić strój na wieczorowy. Po części oficjalnej każdy uczestnik otrzymał piękny certyfikat – pamiątkę, która w sercu zostanie na zawsze.

Wieczorem były już spotkania w mniej formalnym klimacie – rozmowy z traderami, bar, wspólne zdjęcia i śmiech, który nie chciał ucichnąć. A gdy impreza dobiegła końca… wielu przeniosło zabawę do nocnych pubów i klubów Warszawy, przedłużając ten magiczny czas. Nie zabrakło też emocji związanych z ogłoszeniem wyników konkursu – nagrodę główną, bon na zakup zegarka Rolex, zgarnęła jedna z uczestniczek, a dodatkowo rozdano kilka nagród pocieszenia, co wywołało sporo radości i gratulacji.
 
Dziękuję, że mogłem tam być. Że mogłem Was poznać. Szczególne pozdrowienia dla „młodego” Deepa i jego partnerki – świetnie było pogadać i w piątek, i w sobotę. Pozdrawiam też szalonego Beta – pozytywnego wariata, który okazał się świetnym, wesołym gościem. Budyń, Miczel, Witek, Golden Boy – dzięki za rozmowy, zdjęcia i wspólny czas. I wreszcie – podziękowania dla samego Jakuba Stasiaka i jego partnerki.
 
Cieszę się, że mogłem się z Wami spotkać, zrobić zdjęcia, „napić się kawy”.
Teściowej nie było… ale i tak było zajebiście.
 
Do zobaczenia za rok. Pozdrawiam
error: Zakaz kopiowania treści