Czas czytania w minutach: 4

Manifest przebudzenia – co poszło nie tak z tym światem

Patrzę na świat i nie mogę zrozumieć jednego.

Jak to możliwe, że żyjemy w czasach największego rozwoju w historii ludzkości, a zachowujemy się jak cywilizacja na skraju upadku?

Mamy technologię, o której wcześniejsze pokolenia mogły tylko marzyć.
Mamy wiedzę, dostęp do informacji, medycynę, naukę, komunikację na skalę planety.
Patrzymy w kosmos, wysyłamy sondy na inne planety, mówimy o kolonizacji Marsa, o sztucznej inteligencji, o przyszłości.

A jednocześnie…
Wciąż rozwiązujemy konflikty wojną.
Wciąż rządzą nami strach, chciwość i władza.
Wciąż pozwalamy, by decyzje o życiu milionów ludzi podejmowali tyrani, psychopaci i ludzie oderwani od rzeczywistości.

Co poszło nie tak?


Wojna niczego nie buduje

Wojna nie jest rozwiązaniem.
Nigdy nim nie była.

Nie buduje miast – tylko je zamienia w gruzy.
Nie buduje społeczeństw – tylko zostawia traumę na pokolenia.
Nie buduje przyszłości – tylko ją kradnie.

Każda wojna jest porażką człowieczeństwa, nawet jeśli ktoś próbuje ją nazwać „koniecznością”, „obroną” czy „strategią”.
Za tymi słowami zawsze stoją zwykli ludzie, którzy płacą najwyższą cenę.


Chaos nie jest naturalnym stanem świata

Świat nie jest zły z natury.
Ziemia jest piękna.
Życie jest cudem.
Cywilizacja mogłaby być czymś wspaniałym.

Chaos nie bierze się z przypadku.
Chaos jest produktem decyzji.

Decyzji ludzi, którzy:

  • traktują władzę jak zabawkę,

  • ludzi jak zasób,

  • strach jak narzędzie kontroli,

  • a wojnę jak biznes.


Oddaliśmy stery nie tym, którym powinniśmy

Największym błędem było to, że pozwoliliśmy, by światem rządzili ci, którzy najmniej powinni mieć władzę.

Ludzie pozbawieni empatii.
Ludzie chorzy na kontrolę.
Ludzie, dla których liczby są ważniejsze niż życie.

Zamiast mądrości – ambicja.
Zamiast odpowiedzialności – pycha.
Zamiast służby – dominacja.

I tak doszliśmy do momentu, w którym cywilizacja technicznie jest na szczycie, a moralnie – w piwnicy.


To nie świat jest problemem. To my pozwalamy

Nie rządzą nami bogowie.
Nie rządzi nami przeznaczenie.
Rządzą nami systemy stworzone przez ludzi – i utrzymywane przez bierność innych ludzi.

Każde „to nie moja sprawa”.
Każde „nic nie da się zrobić”.
Każde odwrócenie wzroku.

Tak rodzi się tyrania.


Czas na przebudzenie

Nie potrzebujemy kolejnej wojny.
Nie potrzebujemy kolejnego wroga.
Nie potrzebujemy więcej strachu.

Potrzebujemy:

  • świadomości,

  • odwagi myślenia,

  • czystych intencji,

  • i ludzi, którzy powiedzą: dość.

Bo jeśli potrafimy badać wszechświat,
to potrafimy też żyć w pokoju.

Jeśli potrafimy tworzyć skomplikowane systemy,
to potrafimy stworzyć świat oparty na zgodzie, a nie na przemocy.


Ten manifest nie jest przeciwko komuś

Jest za człowiekiem.
Za życiem.
Za przyszłością, która nie będzie oparta na ruinach.

Świat, jaki znamy, może przestać istnieć.
I dobrze.

Bo może na jego miejscu powstanie coś dojrzalszego.
Spokojniejszego.
Mądrzejszego.

Pokój.
Zgoda.
Miłość.
Bezpieczeństwo.

To nie są utopie.
To są cele cywilizacji, która chce przetrwać.


Bo świat można naprawiać od podstaw, ale trzeba zacząć od myślenia.

Manifest przebudzenia – co poszło nie tak z tym światem
error: Zakaz kopiowania treści