Nowy Rok 2026. Nie nowa data – nowa umowa

Czas czytania w minutach: 3

Patrzę na tę „dwójkę” i „szóstkę”, które świecą jak neon nad schodami czasu. Ładne, okrągłe, marketingowo wygładzone jak świeżo wycyklinowany parkiet. Ale pod spodem… pęknięta piątka. Rozbita jak my – Polacy. Jak nasze rozmowy, wspólnoty, grupy, które kiedyś trzymały się razem mocniej.

Kiedyś byliśmy zwartym blokiem, jak Opening Range o 15:45 na H1 i H4, które analizuję, zanim wejdę w trejd na BTC. Jedna granica. Jeden kierunek. Jeden wybór. A dziś? Każdy wybija w swoją stronę. Jedni na autopilocie, drudzy na FOMO, inni w apatii. OBV społeczne leży. RSI narodowe wykupione na strachu. Płynność porwana przez chaos.

I wtedy w głowie zaczyna mi się felietonowy ORB 2026, tylko zamiast wybicia ceny mam wybicie emocji:

JPRD! GDZIE JESTEŚMY?!
Gdzie są ludzie, którzy kiedyś siadali przy jednym stole, nawet jeśli się różnili?
Gdzie są rozmowy, które nie kończą się na pierwszym triggerze?
Gdzie jest wspólnota, która nie likwiduje się przy pierwszym SL-u życia?

Rozpadliśmy się na drobne konfetti, jak te złote skrawki pod cyframi 2026. Każdy piękny osobno, błyszczący przez chwilę, ale razem – nieuformowany w nic. A z nieuformowanego nie powstanie trend. Nie powstanie cykl. Nie powstanie naród.

A ja wchodzę w 2026 rok z prostą, brutalnie prawdziwą tezą, którą powtarzam na blogu epolskie.com i w tradingu:

Twoje życie to w 100% Twoja odpowiedzialność.
Nie państwa. Nie mentorów. Nie rynku. Nie innych ludzi.
Twoja.

Ale odpowiedzialność nie oznacza samotności.
Samodzielny trejd nie oznacza braku drużyny.
Siła nie oznacza twardości bez serca.

Dlatego ten Nowy Rok 2026 traktuję jak nową umowę – nie z innymi, a z samym sobą:

Będę jadł żywe jedzenie, bo organizm nie jest ETF-em na syntetykach.
Będę się ruszał codziennie, choć mój kręgosłup i kolana mają swoje własne SL-y.
Będę wzmacniał ciało, bo fizyczna bessa nie może wygrać z mentalną hossą.
Będę spał głęboko, żeby budzić się z energią większą niż głośnik PartyBox na pełnej baterii.
Będę mówił mniej, słuchał więcej, bo najlepsze sygnały są w ciszy.
Będę miał czas dla siebie, żeby nie stracić siebie w cudzych narracjach.
I przede wszystkim – będę kochał swoich bliskich, bo nawet Bitcoin nie rośnie w próżni.

2026 rok nie musi być wielki w świecie, żeby był wielki we mnie.
Nie musi być nowym ATH rynku, żeby był nowym ATH człowieka.
Nie musi być końcem bessy, żeby był początkiem cyklu.

Wystarczy, że nie będziemy rozbici jak ta piątka na schodach.
Wystarczy, że ktoś zacznie sklejać – siebie, rozmowy, ludzi, wspólnoty.
Wystarczy, że zaczniemy od środka.
Bo dobry rok zaczyna się od Ciebie – i może skończyć się na nas wszystkich.

error: Zakaz kopiowania treści