Scam po scamie. Jak okradają ludzi drugi raz

Czas czytania w minutach: 3

Scam po scamie. Jak okradają ludzi drugi raz

Znam ten schemat aż za dobrze. I wiem, że on działa właśnie dlatego, że uderza w ludzi już poranionych. Tych, którzy raz dali się oszukać i wciąż mają w sobie nadzieję, że „może jednak da się to odzyskać”.

Dlatego piszę ten felieton – żebyś, jeśli to czytasz, nie wpadł w SCAM 2.0, czyli oszustwo po oszustwie.

Bo to wygląda dokładnie tak.

Ktoś się do Ciebie odzywa. Czasem grzecznie, czasem wręcz profesjonalnie.
„Jestem prawnikiem.”
„Współpracujemy z Interpolem.”
„Mamy kontakt z Binance / giełdą / organami ścigania.”

A Ty czytasz to i myślisz: kurde… może to w końcu ten moment.

Potem pada magiczne zdanie:
– „Da się odzyskać środki.”

I zaraz po nim… drobny warunek.
Opłata manipulacyjna.
Podatek.
Kaucja.
Koszt procedury.

Niewielki. Symboliczny. „Formalność”.

I tu właśnie zaczyna się druga runda okradania.

To nadal jest ten sam scam. Ten sam mechanizm. Tylko lepiej ubrany. Sprzedawany jako „pomoc”, „ratunek”, „ostatnia szansa”.

Prawda jest brutalna i trzeba ją powiedzieć wprost:

Prawdziwa policja nie pisze do Ciebie pierwsza na WhatsAppie.
Prawdziwa kancelaria nie rekrutuje klientów przez Telegram.
Prawdziwe instytucje nie każą Ci płacić, żeby oddać Ci Twoje pieniądze.

Jeśli ktoś chce pieniędzy, żeby oddać Ci pieniądze – to zawsze jest oszustwo.

Jeśli ktoś chce pieniędzy „z góry”, żebyś dostał pieniądze „później” – to koniec rozmowy.
Blokuj. Kasuj. Nie wdawaj się w dyskusję.

Nie instaluj żadnego AnyDeska.
Nie wysyłaj screenów portfela.
Nie pokazuj historii transakcji obcym ludziom.

Bo każda taka „mała pomoc” to kolejna cegiełka dokładana do ich biznesu.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że recovery scam żeruje na emocjach. Na wstydzie. Na stracie. Na nadziei. I dlatego jest tak skuteczny.

Piszę to głośno i wyraźnie:

jeśli ktoś obiecuje Ci odzyskanie krypto za opłatą – uciekaj.

Nie dlatego, że jesteś naiwny.
Tylko dlatego, że ktoś inny jest bezwzględny.

Udostępnij to. Powiedz znajomym. Rzuć to dalej.
Bo jedynym sposobem, żeby ich zatrzymać, jest świadomość.

A ona – w przeciwieństwie do krypto – nic nie kosztuje.

Jeśli uratuje to choć jedną osobę przed kolejną stratą, ten tekst spełnił swoje zadanie.

error: Zakaz kopiowania treści